dreszcze i uczucie goraca

Czytasz posty wyszukane dla hasła: dreszcze i uczucie goraca




Temat: Ciagle uczucie zimna, dreszcze i rozne inne objawy
Ciagle uczucie zimna, dreszcze i rozne inne objawy
Od jakiegos czasu ciagle mi jest zimno, pomimo cieplego ubrania.
W nocy zdarza sie, ze jest mi tak zimno, ze sie budze, trzese sie,
musze wypic cos goracego, bo te dreszcze sa nie do opanowania.
Poza tym czuje sie zmeczona, czesto ziewam i chyba zaczynam
przybierac na wadze, chociaz nie zmienilam diety i duzo chodze.
Wybieram sie z tym do lekarza, ale chcialam tez zasiegnac informacji
od kogos z Was, kto mial podobne objawy.
Bardzo prosze o odpowiedz.
Pozdrawiam.
Dorota



Temat: dreszcze i pocenie się w nocy
dreszcze i pocenie się w nocy
Witam, jestem w 40stym tyg. ciąży. Dwa dni temu zdarzyło mi się coś okropnego
w nocy: miałam dreszcze, uczucie zimna, gdy ustąpiły, zaczęłam się pocić, było
mi gorąco, ale odkryć sie nie mogłam, bo od razu zimno. (zupelnie jakbym
najadła się jakiejs polopiryny i miała grype, a czuje się pod tym wzgledem
bardzo dobrze). Tej nocy bylo podobnie, na szczescie nie mialam dreszczy.
Co to moze byc? Czy mam to skonsultowac z lekarzem?
I jeszcze jedno pytanko: od kilku dni mam wysypke na brzuchu, ale nie swedzi,
mam sie tym przejmowac?
Bede wdzieczna za odpowiedz, Pozdrawiam :)






Temat: Objawy Babeszjozy
u mnie ta babesia jest dziwna .
wyszła mi jako pierwsza choroba i tą ja własnie lecze (koniec 4 miesiaca)
z objawów:
-gł.neurologiczne,jak:
-uczucie braku równowagi,"falowania",cos jakby "na kacu",
-napady złości ,rozpaczy,depresji,niepokoju,
-2-3 lata temu ciągłe uporczywe zmęczenie ,przesypiałam po 12 godz.,

natomiast zamiast goraczki mam cały czas temp. ok. 36.0(dreszcze i goraco na
przemian)
brak pocenia(nigdy sie nie pociłam w nocy) o którym zawsze sie donosi-DOPIERO PO
ROZPOCZĘCIU LECZENIA-
zobaczyłam co to poty nocne-szyja ,kark,włosy ,kl.piersiowa,plecy -totalnie
mokre-zauważyłam ze to nie co noc sie dziej tak bardzo ale lekko mokra jestem co
rano.

poczułam b.szybką poprawę -już po ok.miesiącu-gł.lepszy nastrój,brak
zmEczenia,brak "falowania",poczucie siły.

niestety teraz dopadł mnie grzyb-od 2 dni biore fluko 200x2,i mam takie
falowanie i takiego "kaca"ze odechciewa mi sie życ.
aga



Temat: Bioxetin
Ja brałam to swiństwo tylko tydzień. Potworne lęki w nocy, brak apetytu,
dreszcze na przemian z uczuciem gorąca, osłabiebie, wstręt do jedzenia przez
jeden dzień, bezsenność. Poszlam do lekarza ponownie, dostałam doxepin; brałam
go kiedyś, nie wpływa tak silnie na psychikę, jest dla mnie bezpieczny, mimo iz
jest to lek starej generacji.
Zastanawiam się, czy popularne tabletki szczęścia są dla mnie, przecież
Bioxetin to polski prozac ! Nikomu nie życzę takich sensacji, jakie miałam po
Bioxetinie.



Temat: Nerwica - jak z nią walczyć :(
Już dawno mu powierzyłem swoje problemy, jak na razie to nic tylko gorzej :(
nerwica jest okropna, zawroty głowy, bóle brzucha, kołatanie serca, pocenei sie,
uczucie gorąca i zbliżającego sie omdlenia .... aż dreszcz wtedy mnei pzrechodzi
ale ja nic nei m0ogę zrobic juz tylko podpoieram się ręką o ławkę na lekcji i
wegetuje zeby mnie nei powaliło. brak mi sił.



Temat: bardzo wazne ;jak jest u was z ciepłota ciała?
bardzo wazne ;jak jest u was z ciepłota ciała?
jak jest u was z temperatura ciała podczas chorob tarczycy,
szczegolnie nadczynnosc mnie intereresuje, czy skore macie ciepla?
mimo tego jest wam zimno az do dresczy tak jak mi?mimo ze sie ubior
i w pomieszczeniu jest cieplo,tylko dlonie o stopy ma lodowate
reszta ciala goraca a mi zimno, dlaczego??temperature mam 37,2-37,7
ale to nie goraczka przeciez wiec nie powinienem miec dreszczy i
uczucia zimna, ?



Temat: Czy to na pewno borelka?
Witam tez jestem z Krakowa.Od XII do I byłam na zakażnym na klinice bo dopadł mnie półpasiec ucha. Zrobili punkcje płyn był czysty więc uznali że wszystko jest okey a ja czułam się coraz gorzej bóle głowy i szumy w uszach oraz zawroty nie ustąpiły a doszły dziwne mrowienia, parzenia i drętwienia twarzy, rąk i nóg. Ja też uczepiłam się najpierw kręgosłupa szyjnego, też miałam rehabilitację, bóle pięt i stóp, drętwienie twarzy, rąk i nóg, uciski kłucie za mostkiem, okropne zawroty i ściski w głowie, uderzenia gorąca i uczucie zimna z dreszczami. Potem doszły kłopoty z nogami i chodzeniem a także słabnięcie, drgawki podczas zasypiania, które mnie zupełnie wybudzały i odbierały siły. Widziałam że dzieję się ze mną coś strasznego. Lekarz i kontaktu mówiła że wyglądam jakbym cierpiała na niedokrwistość a wyniki były dobre. Podejrzewałam SM ale po rezonansie neurolog to wykluczyła ale ja nadal mam obawy. Mam od września dodatni wynik boreliozy z Poznania.Postanowiłam pójść z tym do lekarza. Dostałam skierowanie do zakaźnego najbliższy termin był u Zeromskiego wybieram sie tam 5 XII. Chciałabym wiedzieć coś więcej jak tam traktują potencjalnie chorych na boreliozę i przygotować się do tej wizyty żebym znów nie szłyszała że jestem hipochondryczką.Może wtedy moja lekarka mogłaby wypisywać leki ze zniżką bo miałaby jakąś podkładkę. Pewnie jestem naiwna ale spróbować warto. Napisz coś o tym, moższ na maila gazetowego. pozdrawiam Kaśka



Temat: "Fever"
Nie wiesz nawet, jak cię kocham
Nie wiesz, jak zależy mi
Kiedy bierzesz mnie w ramiona
W dreszczach moje ciało drży

Ach ten dreszcz , gdy mnie całujesz
Płonę, gdy przytulasz mnie
Płonę, już od rana
Płonę, aż po nocy kres

Dzień zapłonie słońca blaskiem
A noc od księżyca lśni
Płonę ja, gdy me szepczesz imię
Bo wiem, że wnet spełnisz moje sny

Ach ten dreszcz, gdy mnie całujesz
Płonę, gdy przytulasz mnie
Płonę, już od rana
Płonę, aż po nocy kres

Każdy przecież dreszcze miewa
Ten stan, nie omija nas
Niczym nowym ta gorączka
Ona stara jest, jak świat

Nasz Romeo kochał Julię
Ten sam, ją trawił ogień też
Gdy Romeo ją przytulał,
Mawiał „Julio, tyś mój płomień jest

W dreszczach jam, gdy mnie całujesz
Wznieca płomień twój świeży żar
Gorąc, bije, i ja gorę
Zaiste, cały płonę aż ”

Wojak Smith i Pocahontas
Siły uczuć przykład masz
Gdy jej ojciec chciał go zabić
Rzekła: "Tato, ani mi się waż

Ach ten dreszcz, gdy mnie całuje
Płonę, gdy przytula mnie
Płonę, on mnie miłuje
Tato, ty go nie sądź źle .

Bliski koniec opowieści
Ale pointa nas nie minie
Słaba płeć, płomienne dreszcze
Budzić w nas ma, nawet w zimie

Ach ten dreszcz, gdy całujemy,
Płoń więc, jeśliś żyw i świadom
Płońmy, i niech pot się leje.
Ach, jak cudnie jest tak płonąć




Temat: magiczne miejsca
Mieszkam w Częstochowie, ale odkąd żyje nie odczułem tu żadnych szczególnych
miejsc mocy. Jeżeli chodzi o Jasną Górę, to jestem niemal pewien, że nie ma tu
żadnej nadnaturalnej energii. Niby zdażały się ozdrowienia, ale uznaje je
bardziej za jakiś przejaw jednoracowej energii ( pobranej od wiernych? ). Jasna
Góra jest bardziej zwykływ muzeum i wieżą widokową dla większości turystów,
mało kto przyjeżdża tu jak do miejsca mistycznego, szczególnych mocy. Może
dlatego nie ma tu żadnych anomalii energii. Najbardziej w swoim życiu działanie
energii odczułem, gdy w tym roku spacerowałem plażą niedaleko Mielna ( okolice
Łazów) z pobliskiego lasu emanowała tak nie powtażalna energia, że gdy tam
wszedłem czułem jak po całym ciele latają mi dreszcze, miałem wrażenie że gdzie
bym się nie spojrzał wszystko było w idealnej harmonii, świetne uczucie. Dodam
jeszcze, że wracając do mielna na nogach już zwykłą drogą nie plażą, gdy
przechodziłem obok owego lasu temperatura skoczyła nagle, myśle, że mogło się
nawet ocieplić o 5 stopni.



Temat: Co się dzieje z moją głową...???
Medycyna chińska widzi to tak.
- Migrenowe bóle głowy mogą być spowodowane zaburzeniami w obiegu wątroby.Bólom
tego typy towarzysza czesto nudności,wymioty oraz nagwrazliwośc na swiatło i
dzwiek.Bole te najczęciej wystepuja na wiosne,czesto wywołąne sa złością.

-Bóle głowy pojawiające sie rano i ustepujące wieczorem moga być spowodowane
zaburzeniami żołądka i jelit.Bardzo często objawami towarzyszącymi
są;nadkwasota,wzdecia,zaparcia,a także przekrwienie i obrzęk śluzówki nosa i
zatok.

-Bóle głowy pojawiające sie wraz ze zmęczeniem,szczególnie w okresie goracego i
wilgotnego lata mogą mieć swoje zródlo w zaburzeniach śledziony.Bólom głowy
tego typy towarzyszą zawroty,pocenie,uczucie lęku.

-Bole głowy z jednoczesnym bólem pleców,połaczone z dreszczami i czestym
oddawaniem moczu,powinny skierować uwagę na obieg nerek.

W kazdym z w/w zespołow bólowych stosuje sie inne leczenie.Niestety do pełnej
diagnozy potrzebny dokładny wywiad.



Temat: zastój czy zapalenie? dobre rady czy mity?
Odpowiem czerpiąc jedynie ze swojego doświadczenia.
Ja miałam zastój przez 2,5 tyg. Położna powiedziała mi, że jeśli po
tygodniu nie schodzi należy zgłosić się do poradni
laktacyjnej/lekarza. Ja zgłosiła się za późno.

Przy ropniu na początku nie miałam gorączki (góra 37 stopni).
Gorączka, ogólne uczucie rozbicia i dreszcze pojawiły się po
masażach (wtedy już pół piersi było czerwone).

Zastój miejscowy często tworzy się w innym czasie niż karmienie. Np.
przez ucisk za małego biustonosza lub przygniecenie piersi podczas
snu, kopnięcie dziecka. U mnie zastój zrobił się właśnie na lini za
ciasnego biustonosza w nocy, gdy przyszedł nawał mleka (mały pospał
dłużej).




Temat: Bliżniaki listopad-grudzień 2008
a sama cc nie jest taka straszna..ja bardzo bałam sie tego zastrzyku
w kregosłup ale okazłao sie nie potrzebnie, praktycznie nie bolesne
ukłucie i zaraz potem robi ci sie ciepło w nogi, kładziesz sie i juz
nie masz siy nimi ruszyc dziwne uczucie...potem lezysz czujesz ze
cos ci po brzuchu lata, ze cos ci tam robia ale bez bolu..mnie w
trakcie cc strasznie rozbolała głowa, ale to tak maskarycznie az mi
tam dudniło..nie weim czy to przypadek czy miało zwiazek z
cc..dostałm cos przeciwbolowego i przeszło...ale po chwili dostałam
strasznych dreszczy od pasa w góre, telepałam sie jakbym miała
padaczke i nie mogłam nad tym zapanowac ;/
aha i najwazniejsze po zabiegu bedzie ci bardzo zimno (to chyba
dlatego sie tak trzasłam), mimo ze miałam ciepłe stopy (tak mowił
maz, bo ja nie czułam)to chciałam aby zalozył mi skarpetki, byłam
okutana w dwa koce a i tak miałam wrazenie ze zimno na szczescie
po paru godiznach przeszło
ale ogólnie nie ejst zle ..da sie przezyc..najwazniejsze to jak juz
mozna wstac to tzreba zebrac w sobie moc i wstac z łózka isc pod
prysznic (przy pomocy połoznej oczywiscie) i potem juz górki )



Temat: "ciężarówki" z Białegostoku
A ja zapytam dlaczego nie chodzicie do szkoły rodzenia?Ja chodziłam do DARU na
Wojskową i nie miałam takich rozterek.Wszystkiego dowiedziałam sie niemal w
detalach ,zajęcia są prowadzone w bardzo sympatycznej atmosferze, Pani Ania z
Por.laktacyjnej bardzo wyczerpująco omawia problemy ,z którymi nożna zetknąć
się po porodzie, uczymy się jak trzymać dziecko przy karmieniu jak może pomóc
mąż lub ktoś bliski,Pani Małgosia mówi dużo o porodzie ,cięciu cesarskim,
znieczuleniu z.o.co do którego szpitala warto zabrać itd.Pani Teresa
przygotowuje do porodu od tzw.strony praktycznej ,czyli ćwiczymy(razem z
mężem),uczymy się oddychania przeponowego,a i Pani Teresa ma zajęcia o okresie
poporodowym i o kąpieli i pielęgnacji maluszka.Są jeszcze zajęcia z lekarzem
Pediatrą(zapomniałam jak się nazywa),ale zajęcia sa wspaniałe.Ja osobiście
jestem bardzo zadowolona,bo mogłam chodzić z mężem,godziny do ustalenia,osoby
prowadzące kompetentne,z pełna kulturą ,potrafiące wyeliminować uczucie
strachu.Gorąco polecam ,a ijeszcze co mi się podobało?małe grupy ,można
swobodnie dyskutować.Mój poród trwał niecałe 3 godz.wspominam go bez
dreszczy,córunia 3550g.Polecam wszystkim.Pozdrawiam.



Temat: Odżywiane dla zapracowanych.
witaj skarbie nie miałam wiekszych kłopotów z zimnem, ale radziłam sobie pijąc
duże ilości gorącej wody-pozatym pamietaj nie głoduj bo byc może za mało jesz i
dlatego organizm reaguje dreszczami. Pamietaj że uczucie głodu to Twój
wróg!!!!!!
Co do słodkości to jest z tym problem właściwie tylko w dzień owocowy mozna
nawciamać sie słodkich owoców ostatecznie kandyzowanych -(ale nie duzo!)lub w
dzień nabiałowy jeść serki homogenizowane i jogurty smakowe.Pozdrawiam



Temat: moje beznadziejne życie
Dzięki serdeczne czy mi się wydaje czy jesteś lekarzem?:)Dzisiaj byłam u
lekarza musze brać nadal te leki pczyli contoloc i raniberl. Nie wiedzą tylko
jednego skąd mam stale gorączke mówią że to nie od refluksu. Fakt biore
antybiotyk i chyba po nim chociaz nie wiem mam takie uczucie jakkbym w gardle
przełyku jakbym piła gorący napój. Po tym antybiotyku dostalam wiekszej
gorączki potem spadła ale stale jest. Mam dreszcze gesią skórkę jest mi zimno
i oprocz palenia w gardle i przelyku i zołądkiem oraz tymi problemami z tą
sliną nie mam może to przekrwione gardło... chociaż to też może być od refluksu
to gardło. Wstyd się przyznać ale tą gorączkę mam od 3 lat i nikt nie wie od
czego( i potem zaraz zacząły sie problemy gastryczne) Co do refluksu to jesli
nie bedzie poprawy to zrobią mi tą manometrie i jakieś badanie na refluks
zółciowy w lublinie. Ale jak na razie nie ma poprawy.



Temat: refleksja...............
refleksja...............
Wiekszosc pisze o milosc, prezentach dla ukochanej osoby pod choinke, planach
na sylwestra o czyms cieplym i milym a mnie naszla refleksja.. Oprocz
samotnosci, monotonnosci zycia codziennego, normalnego zycie, nic milego mnie
nie spotyka. A przeciez nie jestem szara, mam bagaz doswiadczen ale nie mam
sily .... juz do wszystkiego. Ciagle uklada mi sie pod gore... Obserwuje
szczesliwe zwiazki, zazdroszcze parom tych uczuc. A nie potrafie sama sie w
tym odnalezc. Wieczorami padam ze zmeczenia po urokach dnia codziennego i nie
oczekuje na nic innego. Czasem przechodze mnie dreszcze ze nie chce tak zyc,
tez pragne milosci, osoba ktora bedzie ze mna cieszyc sie postepami
zawodowymi i innymi - ale jestem zniechecona tym bagazem ktory dzwigam.
Ciagle mam nadzieje, ze stanie mi mezczyzna na drodze, ktory szuka tego co
ja.. ciepla, zrozumienia, szacunku, uczciwosci... bratniej duszy.




Temat: Władza zdelegalizuje prowokacje dziennikarskie?
JAMA Przyprawiłeś mnie o dreszcze...
> Możesz się nie fatygować Przyjacielu Prawniku po kursie w "Wyborczej".

Nie wiem czy wpadać w dumę z racji nazwania mnie Prawnikiem, czy szukać w tym
sformułowaniu subtelnej ironii.
Po dłuższym namyśle wybieram to ostatnie. Wobec braku rzeczowych argumentów,
zasłanianiu się inteligencją kurskiego, zamiast korzystania z własnej, tworzy to
razem spójny obraz osoby obawiającej się konfrontacji w wolnej wymianie myśli...
Cóż! Nie mogę Ci tego mieć za złe.
Mam Ci natomiast za złe stan w jaki wprawiłeś mnie imputując, że mógłbym posiąść
coś co jest udziałem kurskiego (mała litera nie jest tu błędem). Choćby to była
jego swoista inteligencja. Myśl ta sprawiła, że uczucie obrzydzenia ustąpiło
dopiero po drugim gorącym prysznicu połączonym z gruntownym szorowaniem ciała i
rózańcu odmówionym już w pościeli.
Tego bracie długo Ci nie zapomnę!



Temat: ciagłe uczucie zimna mimo goracej skóry?
ciagłe uczucie zimna mimo goracej skóry?
od paru miesiecy towarzyszy mi ciagle uczucie zimna,wrecz dreszcze
mimo ze skore mam ciepla, tylko dlonie i stopy zimne, co to moze byc?



Temat: Do wszystkich Pań zapytanie o marzenia
Do wszystkich Pań zapytanie o marzenia
W końcu się moderator zdenerwował na te nachalne reklamy zespołów i innych,
którzy próbują wam wcisnąć swoje usługi. Chyba jedyny zauważyłem, że te forum
jest dla kobiet, które nie wiedzą, na co się zdecydować. Tak naprawdę drogie
panie chcecie się utwierdzić w waszym wyborze, że to będzie to, co chcecie. Ja
gdybym urządzał swoje wesele chciałbym żeby było najwspanialsze dla nas dwojga
żebyśmy w tym dniu byli odprężeni szczęśliwi, pełni spokoju radości. W tym
dniu żeby świeciło słońce tak gorące jak nasze uczucie do siebie niech rozlewa
się po wszystkich gościach, aby poczuli się tak jak my w tej chwili. Dla
swojej wybranki chciałbym miejsce gdzie wypowiemy to magiczne słowo „TAK”
wypełnić kwiatami, aby później zapach łąki przypominał nam o tej wspaniałej
chwili żeby każdy oddech przepełniony wonnością kwiatów sprawiał ten dreszcz
emocji. Sala musi być naprawdę magiczna żeby była w ciepłych tonacjach
kolorów, obrusy na stołach muszą być delikatne jedzenie powinno sprawiać
rozkosz podniebienia rozpływać się w ustach jak ambrozja żeby każdy kęs
napawał radością. Alkohol dobrałbym tak, aby kobiety mogły rozkoszować się
delikatnością wspaniałej czerwieni wina o delikatnej nucie zachodzącego
letniego słońca, oczywiście dla panów coś mocniejszego, ale zaskakującego
takiego żeby sprawiało im przyjemność picia żeby mogli również poczuć
rozlewające się ciepło połączone z delikatnością dojrzewającej w słońcu
pszenicy. Muzykę nie odważyłbym się powierzyć komuś nieodpowiedzialnemu, kto
nie oddałby w to, co robi swojej duszy nie przelał za pomocą muzyki ciepła
radości, która przepełniałaby wszystkich od czubków palców aż do stóp. Ja nie
grałbym inaczej niż dyktuje mi serce, które bije dla tej jedynej chciałbym dla
niej żeby ta muzyka była skowronkiem w słoneczny letni poranek radością
szemrzącego strumyka galopem pędzących ku wolności koni musi sprawiać, że
wszyscy będą pamiętać ten dzień jako ten jedyny w całym ich życiu.
Zapomniałbym moje drogie o sukni dla mojej wybranki nie ośmielałbym się jej
osobiście wybrać, ale wiem, że musiałaby oddawać jej piękno żeby była jak
blask księżyca w majowa noc delikatna jak płatki orchidei w kolorze bieli
spienionych fal oceanu z dodatkiem słońca, które złoci swym blaskiem podczas
zachodu. Drogie panie pytajcie swoje serca jak ma wyglądać ten wspaniały
dzień, ja tylko mogę oddać wam cząstkę siebie rozlewając wokoło nuty
przepełnione radością. Podzielcie się tym jak dla was ma wyglądać ta magiczna
chwila niech wszyscy dowiedzą się, czego pragniecie z głębi serca.



Temat: uporczywy kaszel
Nie jestem jasnowidzem :)
Po prostu poznaję po sposobie terapii i zaleconych leków ( dr M - prawda ?).

Beatko, jeśli mamy się nad tym pogłowić ( nie każę ci dzwonić, bo i tak się
nie dodzwonisz), to do dzieła: opis choroby jak na wizycie. Łatwiej będzie
według schematu:

Kaszel:

. suchy/mokry?
2. latwo/trudno kaslac? W ogole sie da?
3. swiszczacy?
4. w gardle drapie/kluje/swedzi/laskocze? Jesli tak, po korej stronie?
5. ciagly, czy falami?
6. cichy/glosny?
7. kiedy lepiej/ gorzej? (pora dnia, po jedzeniu, po wypiciu (zimne?cieple?) w
cieple, w zimnie, po nawilzeniu, przy mowieniu, przy zmianie pozycji, ucisku
gardla, sen?)
8. krztuszenie?

Katar:
1. Początek, czy już zaawansowany?
2. Kichanie?
3. Nos – zatkany? Cały czas? Jeśli nie, to kiedy (w nocy, w dzień?)
4. Pogorszenie/ poprawa? (w nocy, w cieple, w wilgoci, na powietrzu, w zimnie?)
5. Pragnienie?
6. Clue sprawy... :) Jaki to katar? Skąpy, obfity, wodnisty, śluzowaty, gęsty,
lepki, ciągnący się? żółtozielony, zielony, żółty? Drażniący, palący?
7. Jakieś dodatkowe objawy? Dreszcze, bóle głowy (jeśli tak, to gdzie), poty,
łzawienie, światłowstręt, kaszel, uczucie suchości w ustach, utrata smaku?
8. Nos: zaczerwieniony, obrzęknięty, podrażnienie nosa i dolnej wargi?
9. Czy jest jeszcze coś, co wydaje Wam się ważne, a co ja pominełam?

Gorączka:
1. wysoka?
2. dreszcze?
3. poty?
4. z czym prawdopodobnie zwiazana (infekcje, zapalenia roznego rodzaju, urazy,
inne)?
5. zimno czy goraco (w srodku:) )? czy na zmiane?
6. bole miesni?
7. kiedy objawy sie nasilaja (pora dnia, na powietrzu, w zimnie, w cieple, pod
koldra, inne?)
8. kiedy sie pogarszaja (jw)
9. cos jeszcze? :)




Temat: Siła bólu i odczucia które on powoduje
Moje bóle omijają stawy, mam neuroboreliozę. Rozpoczęłam trzeci miesiąc
leczenia, w pierwszym było najwięcej bólu - herxów. Ból głowy, który do dziś mi
towarzyszy nie jest "tradycyjnym" bólem tylko ukłuciami w różnych miejscach
mózgu, przeszywające szpile w głowie, kilku-kilkunasto sekundowe, czasem
kilkuminutowe silne ukłucia, które zatrzymują mnie w miejscu, czasem cisną na
oczy, mają różne nasilenie. Czasem muszę usiąść by nie zmedleć-zdarzyło mi się
to kilka razy. Bywa, że cały dzień czuję się dobrze i przychodzi jakaś chwila
gdy niepsodziewanie taka przeszywająca szpila unieruchamia mnie na chwilę.
Miewałam też "tradycyjne" bóle, dzień zaczynał się szpilkami w głowie, a
kończył się bardzo silnym, często tempym bólem, rozsadzającym czaszkę, nie
pozwalającym spać, chodzić i leżeć - normalnie funkcjonować. Po takich bólach
potem mózg miałam spuchnięty, takie uczucie jak np spuchnięty palec w za
ciasnym opatrunku. Wraz z tym spuchnięciem spowolnione myślenie, postrzeganie,
funkcjonowanie. Obraz widzenia stawał się wtedy bardziej jakby rozmyty. Dotąd
ostry nienaganny wzrok nie pozwalał mi odczytać tabliczki na drzwiach od
lekarza. Musiałam podejść bliżej by to zrobić. Potem wracało wszystko do normy.
To spuchnięcie mózgu i spowolnione myślenie, brak koncentracji pojawiał się u
mnie czasem niezaleznie od bólu.
Bóle uszu, silne, kłujące, bardzo głębokie, pulsacyjne, często po prostu
ukłucia takie jak pisałam wcześniej o głowie. Bywały też bóle jednostajne,
nasilone. Z czasem mam ich mniej.
Bywa, że mam zaburzenia równowagi, czasem świat dosłownie zakołysze się tak jak
na statku na falach. Trwa to chwilę. Dziwne uczucie-zdaje się, że tracę grunt
pod nogami. Czasem podczas marszu nie mam "jawnych" zawrotów głowy, ale widzę
jak ściąga mnie jeden na bok. Widzę to po płytkach chodnikowych.
njamniej liczne miałam bóle gałek ocznych, jeśli były-były raczej ukłuciami niż
bólem.
Podczas herxów - pojawiają się u mnie zazwyczaj dreszcze, które świadczą o
spadku temperatury ciała. (ostatnio temoeratura idzie w górę)
Podsumowywując - mój ból w większości przypadków jest kłującym, często silnym,
chwilowym bólem. Ból jedmostajny silny, zwalający z nóg był u mnie łącznie
przez kilka dni, zaczynał się czasem znienacka i długo trzymał. Ale jak już był-
był nie do zniesienia. Nie pomagały żadne leki przeciwbólowe, okłady czy
ściskania opaską głowy.
Borelioza zaatakowała mój najczulszy punkt, zawsze miałam wrażliwą głowę, układ
nerwowy. Krętki świetnie wyczuły pismo nosem, że tam najbardziej mi podokuczają.

piszcie o swoich bólach




Temat: zastój czy zapalenie? dobre rady czy mity?
zastój czy zapalenie? dobre rady czy mity?
Od 2 dni lekko bolała mnie pierś, tylko przy dotyku (takie uczucie jak kiedy
ma się siniaka). Wczoraj wieczorem dostałam gorączki z dreszczami, biorę APAP-
spada do ~37,5 jak przestaje działać gorączka wraca, jest 38-39 stopni, mój
dzisiejszy rekord to 39,5.
Wczoraj najpierw nie wiedziałam, co się dzieje, potem skojarzyłam,że jest coś
takiego jak zastój, ale nic nie robiłam, po prostu karmiłam małego tą piersią,
wyczywalne stwardnienie zostaje po jedzeniu.
Dziś moja szwagierka, która przeszła już 4 zastoje, powiedziała mi, co jej
doradziła położna:
1. leki homeopatyczne, na zminę arnica i bryonium
2. mocne rozmasowywanie piersi w 3 etapach:
-ruchy okrężne
-takie jakby uderzanie opuszkami palców (to bardzo boli i tego nie robiłam)
-ruchy ściągające od zewnątrz do wewnatrz
3. gorący prysznic przed karmieniem
4. karmienie dziecka jak najwięcej tą piersią
5. w razie pogorszenia duomox
6. w razie bólu zmrożona tłuczona kapusta

do wszystkiego się zastosowałam, w pewnym momencie było nawet jakby troszkę
lepiej po karmieniu małego, ale teraz gruda znowu jest.
A ja zbiłam temperature i czytam na forum i na laktacja.pl,żeby piersi broń
Boże nie masować i trochę się boję,że sobie pouszkadzałam kanaliki.

Pytania- te rady to mity?
Te objawy to w końcu zastój czy zapalenie? reszta piersi jest ok, miękka po
karmieniu, ten guzioł boli tylko kiedy dotykam.
Takim masażem można sobie uszkodzić kanaliki na zawsze? Wspomniana szwagierka
stosująca te metody (z powodzeniem) miała już 4 zastoje, zawsze w tej samej
piersi)

Będę wdzięczna za odpowiedź p. ekspert, bo trochę się czuję skołowana...



Temat: Obawy "nowej"
Witaj W trakcie czytania Twojego postu aż przeszły mnie dreszcze-przypomniałam sobie jak to było ze mną, kiedy na USG pierwszy zobaczyłam 2 zamiast 1. Przez wiele następnych tygodni uczucie wielkiego szczęścia mieszało się z przerażeniem. Teraz mam dwóch cudownych, prawie 3-miesięcznych syneczków, których starsza siostra włacznie kończy 26 m-cy. Tak więc moja sytuacja była bardzo zblizona do Twojej . Tak samo obawiałam się pobytu na patologii, gdzie niestety musiałam spędzić 3 tygodnie . Okazało się, że moja córeczka przeżyła to dużo lepiej ode mnie pod czułą opieką rodziny. Ale ja popełniłam duży błąd w ogóle się nie oszczędzając. Często nosiłam na rękach Madzię, ciężkie zakupy, a także sprzątałam po wielkim remoncie, co Ci stanowczo odradzam. Odradzam Ci również martwienie się , czasem natura potrafi mile nas zaskoczyć, być może do szpitala pojedziesz dopiero na poród i wrócisz po 3-4 dniach z dwoma zdrowymi wielkimi dzidziusiami, czego gorąco Ci życzę. Bardzo się rozpisałam, ale może jeszcze parę słów o starszej siostrze. My staraliśmy się przygotować Madzię do nowej sytuacji na ile to było możliwe. Wiedziała, że mama ma w brzuchu dwa dzidziusie, często je głaskała itp. Przyglądała się też przygotowaniom w domu, oglądała ciuszki , kocyki itd. Kiedy wychodziliśmy ze szpitala Madzia przyjechała po nas i od razu dostała od dzidziusiów prezent. Jej reakcja była wspaniała. Ciągle całowała i głaskała chłopców, mówiła że ich kocha i że "to Madzi dzidzi", a kiedy któryś płakał kazała iść dać im cycy. Teraz, jest już trochę zazdrosna , ale głownie wtedy kiedy się nudzi czy jest śpiąca. No, ale to dopiero początki. Dodam jeszcze, że ja zatrudniam opiekunkę i nie sądze żebym sobie dała bez niej radę. Zachęcam Cię do częstego zaglądania na forum czy na czat, mnie to naprawdę pomogło i pomaga nadal. Ba, czasem ratuje życie . Pozdrawiam serdecznie całą wielką rodzinkę. I pytaj ile i o co chcesz (jako młoda stażem bliźniacza mama chętnie się wciele w rolę "doświadczonej"). Jagna



Temat: omdlenia, zaburzenia wzroku, szumy, napady ciepła
omdlenia, zaburzenia wzroku, szumy, napady ciepła
Witam,

wiem, że forum nie zastąpi wizyty u lekarza, niemniej pytam:

lekkie zawroty w głowie, szum w uszach (jak gdyby pociąg jechał), początkowo
czarno-srebrno-złote koła, gwiazdy w tle oraz zaburzenia widzenia, napady
ciepła (strużka potu wzdłuż kręgosłupa, krople na czole) by po omdleniu (z
upadkiem na ziemie i utratą świadomości trwającą zazwyczaj kilka sekund)
przemienić się w dreszcze i zimno. Straszna bladość twarzy, siność ust. W
pewnym momencie przestaję kontaktować - nie widzę, głosy docierają jak gdyby
z opóźnieniem lub w ogóle. Raczej wyostrzony węch. Zazwyczaj po upadku dosyć
szybko wracam do względnej poprawy, choć jest osłabienie, zimno o którym już
pisałam, czasami drżenie, senność, ostatnio płaczliwość i poczucie
bezradności, lęk.

Omdlenie zawsze poprzedzone jest objawami, które już przytoczyłam. Czasami
pojawia się taki atak bez upadku. Nieraz pomaga wyjścia na dwór, położenie
się czy siad albo kucnięcie. Najlepiej z głową do dołu. "Większe" omdlenie
zdarza się po staniu np. w kolejce ale też i podczas spacerowania więc nie ma
reguły. Zawroty głowy, chwilowe zaburzenia wzroku nawet podczas wstawania
(nie jakoś bardzo nagłego) czy jak ostatnio, gdy siedziałam.

Najdłużej takie coś trwało ok. pół godziny. Włącznie z kilkusekundowym
upadkiem z utratą świadomości oraz brakiem siły oraz dalszymi objawami
wskazującymi na przypuszczalnie kolejny upadek. Takie stany są meczące,
wyczerpują. Napad gorąca, później zimna, szum, nacisk i ból w okolicach
głowy, ostatnio bojaźń i lęk, gdy stan "przed-upadkowy" trwa, a ja mam
świadomość tego, że zaraz zemdleję i nic na to nie mogę poradzić. W takim
przypadku całkowite omdlenie przynosi poniekąd ulgę, zazwyczaj mija większość
objawów, ustępuje nacisko-ból.

Mam niespełna dwadzieścia lat, pierwsze omdlenie w wieku czternastu. Byłam
już u lekarza (chwilowo nie będę pisać diagnozy), wybieram się wkrótce
ponownie. Omdlenia występują niezależnie od uczucia sytości, podanie napoju
czy czegoś słodkiego nie pomaga.

Może jakieś wskazówki - o wykonanie jakich badań prosić lekarza, może jakieś
przypuszczenia co do diagnozy?



Temat: Czy Wy tez tak macie?-prosze odpowiedzcie
Czy Wy tez tak macie?-prosze odpowiedzcie
Chciałam Was zapytać czy U Was tez tak to wygląda podczas bólu.Jak zaczyna
mnie brać ten napad,który nieraz trwa kilka dni a nawet tygodni jak ostatnio
zaczyna dziać sie coś od wewnątrz niesamowitego.Postaram sie to opisać.Ból
promieniuje od wszystkich stawów na całe ciało-jednak najbardziej stawy
nóg,rąk.Ból powoduje właśnie takie uczucie jakby jakas siła chciała rozerwac
człowieka na kawałki,czuję sie obezwładniona,brak kompletny
sił,rozbicie,słabo,przyspieszony oddech,oszołomienie,brak koncentracji/o
zadnej koncentracji tak właściwie nie ma mowy/widzę jak przez mgłę-jakbym
miała zemdleć,kołuje sie w głowie,czuję się jak przy 40 st.gorączceraz mam
dreszcze to znów oblewające gorąco od wewnątrz.TO JEST KOSZMAR.Pisze tak
dokładnie bo tak było do wczoraj przez wiele tygodni i mam to swieżo w
pamięci.Wczoraj dostałam 1 zastrzyk diprophosu,mydocalm i dzisiaj jest już
trochę lepiej.Odpowiedzcie prosze czy macie takie odczucia?
Oprócz tego lekarz przepisał mi lek o nazwie Pernazyna.Jak zapytałam na co to?
powiedział tylko ze na moje dolegliwości.Widział w jakim byłam stanie,cała
zapłakana z bólu.Jak w domu przczytałam na co to jest to wcale tego nie
wzięłam.Nie dość że było tam wiele skutków ubocznych nawet ze pogarsza
depresję/na którą sie leczę/to jest to lek na przewlekłą
schizofrenię,leki,omamy i urojenia.Dobiło mnie to zupełnie.Powiedzcie
dlaczego Ci lekarze nie wierza w naszą chorobę?Dlaczego mi to przepisał?
Czy ktoś z WAS dostał taki lek Pernazinum 25?Prosze odpowiedzcie dokładnie,bo
ja mam juz wątpliwości czy to jest napewno fibromialgia a moze jeszcze coś
innego.Ale jak to możliwe zeby mieć urojenia 30 lat?z coraz większym
nasileniem?Ja w to nie wierzę a Wy co sadzicie o tym?



Temat: nowa ,prosba o interpretacje wynikow
nowe wyniki prosba w interpretacji
witajcie
nowe wyniki mialam zrobic pod koniec stycznia ale niestety wyjezdzam i zrobilam
dzisiaj a w poniedzialek wizyta u lekarza.
a oto moje wszystkie od poczatku wyniki
TSH 2,16 N:0,27-4,20 = 48,09%
> FT4 16,33 N:11,8-24,6 = 35,39%
> FT3 4,74 N:2,8-7,1 = 45,12%
>
> Pazdziernik
> FT4 14,8 N:11,8-24,6 = 23,44%
> FT3 4,6 N:2,8-7,1 = 41,86%
>
> Listopad
> TSH 1,83 N:0,27-4,2 = 39,69%
> FT3 3,93 N:1,8-4,6 = 76,07%
> ANTY TPO <5.00 N:<35

wyniki z 11.12.06
TSH 2.06 n:0.27-4,2 =45,55%
FT4 15,5 N:11,8-24,6=28,91%
FT3 3,7 N:2,8-7,1=20,93%
ANTY-TPO 12 N:<34
ANTY-TG 12 N:<115
PROLAKTYNA 575,3 N:127-637=87,9%
FERRYTYNA 41,2 N:6,9-282,5= 12,45%

wyniki z 12.01.2007
TSH 1,60 N:0,27-4,2=33,84%
FT4 15,9 N:11,8-24,6=32,03%
FT3 3,6 N:2,8-7,1=18,60%
PRL 1465 N127-637
od grudnia mam zwiekszona dawke do euthyrox50.Po zaleceniach pani endo nie
bralam przez miesiac bromergonu no i teraz mam za swoje prawie trzykrotnie
wiekszy wynik prl.
na poczatku od zwiekszenia euthyroxu czulam sie dziwnie tzn lekkie kolatanie
serca,czasami zimno,czasami goraco.Ale za to nie budzilam sie spuchnieta tylko
wieczorami puchlam.
Natomiast od dwoch dni zauwazylam,ze znowu wstalam spuchnieta.Co prawda uczucie
zimnosci z dreszczami minely.Nadal wygladam jak prosiak i ani grama w dol
pomimo cwiczen i nie objadania sie.Zreszta nie moge jesc za wiele rzeczy bo
zaraz mnie wydyma i musze uwazac co jem (refluks zoladka).Mam juz dosc tych
stanow z placzem i totalnym "dolem".Dziewczyny jak myslicie czy wyniki,ktore
mam teraz swiadcza o tym,ze musze zwiekszyc dawke?
dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi
Klaudia




Temat: dzienniki wam-pirzycy
poniedziałek
gdy obudziłam się w sobotę przez chwilę nie byłam pewna czy przypadkiem dalej
nie śpię i mi się to wszystko nie śni... Obudziła mmnie muzyka, zdaje
się "Wariacje goldbergowskie", cała krypta była przybrana czarnymi różami...
wstałam, ubrałam się i weszłam do jadalni, a tam przy pięknie nakrytym stole
siedział jak zwykle elegancki Hanni z tym swoim uśmiechem na widok którego
nieodmiennie dostaję dreszczy i jakiś młody chłopak, w typie urody latino
lover. przed Hannim leżały rozłożone jego najnowsze narzędzia chirurgiczne.
chłopak wyglądał jakoś dziwnie, i miał taki głupi cielęcy wzrok... Na mój widok
Hanni wstał i powiedział "Zapraszam do stału" i wskazując na towarzysza
dodał "przedstawiam ci nasz posiłek". Posiłek wstał, głupio się uśmiechnął,
pocałował podaną dłoń (trochę to dziwne uczucie być całowaną przez posiłek) i
usiadł z powrotem. Zaczęła sie uczta (Hanni by rzekł kolacja, dla mnie to było
śniadanie): najpierw Hanni naciął młodemu żyły napełnił jego krwią mój i jego
puchar, sam wolał pić szampana... Krew młody miał zaiste gorącą...
Później Hanni po kolei odkrajał i przyrządzał poszczególne fragmenty młodego,
od najcenniejszych zaczynając... Jak długo był przytomny młody także posilał
się sobą... Gdy stracił przytomność, Hanni wyjął mu serce, umieścił na srebrnaj
tacy i złożył przede mną. Przekroiłam je na pół, jedną połówkę skropiłam własną
krwią i podałam Hanniemu, swoją połówkę połówkę skropiłam jego krwią. Smakowało
wybornie...
Wieczerza (za względu na porę posiłku to chyba będzie najbardziej odpowiednia
nazwa) trwała do białego rana i była wspaniała... Tylko po tych prochach
którymi Hanni nafaszerował posiłek przed podaniem trochę dziwnie się czuję



Temat: Dokładne objawy fibromialgii
Dokładne objawy fibromialgii
Proszę wszystkich chorych na fibromialgię o opisanie jakie macie objawy i jak
to u Was przebiega.Ja pisałam to juz wielokrotnie więc nie chcę się
powtarzać,ale może jednak to zrobię:
Uczucie ciagłego zmęczenia
życie prawie w ciagłym bólu /no może z 80% czasu/Ból jest
przeszywajacy,rozrywający,doprowadza do całkowitego bezwładu,brak sił,jest
słabo,przyspieszony oddech,brak tchu jakby wewnątrz wszystko drażało,najpierw
dreszcze potem oblewające gorąco.Czuję się jakbym miała wysoką goraczkę
choć jej nie mam.To jest nawet trudno opisać mi samej.Jest to ból całego
ciała wychodzacy jakby od wszystkich stawów.Boli w dzień i w nocy.Rano jestem
obolała,zmęczona i zesztywniała.Chciałabym być dobrze zrozumiana ból jest
okropny ale to co towarzyszy mu jest jeszcze duzo gorsze.To jest coś tak
dziwnego że nawet nie znajduję słów żeby to opisać.Czuję jakbym była
półprzytomna,nie wiem co sie dzieje jakbym miała umierać a ta wewnętrzna siła
jakby miała mnie rozerwać od środka na kawałki.Nie jestem wtedy zdolna do
niczego,leżę tylko,wyję z bólu i płaczę.
Nieraz jest tak że kilka dni,tygodni jest dobrze a potem niewiadomo skąd
przychodzi atak który trwa tygodniami.Stres jeszcze to wszystko potęguje.Nie
wiem czy wszystko opisałam.Piszę tak dokładnie nie po to zeby sie żalić lecz
po to żebyście to porównali do swoich objawów i może jeszcze od siebie cos
dodali oraz okreslili czy u Was jest podobnie.Może wtedy przez porównanie
tych objawów dojdziemy do tego że jest to choroba rzeczywiście istniejąca,że
dotyka wiele ludzi /a oni o tym nawet nie wiedzą/a nie czyms
wymyslonym,urojonym -tak jak podchodzi do tego większość lekarzy.



Temat: Jaką miłością kochasz?
Jaką miłością kochasz?
Naraz czegoś brakuje. Na początku znajomości wszystko wydawało się takie
piękne, namiętne, szczere i gorące. Patrzyli na siebie i nie wyobrażali sobie
szczęścia poza sobą.

Z czasem jednak nastała rzeczywistość, jej zaczęły przeszkadzać jego nawyki,
on przestał dzwonić do domu mimo, że obiecywał to zrobić. Kim on tak naprawdę
jest - zastanawia się ona. Gdzie znikł ten dreszcz, który pojawiał się na sam
widok ukochanego? Naraz on staje się jej obcy, ona sama sobie też obca. Nie
czuje się już piękna, nie widzi potwierdzenia miłości w jego oczach.

Czemu tak się dzieje? Bo decyzję o pozostaniu razem, o byciu na zawsze ze
sobą podejmowane są najczęściej pod wpływem uczuć, te nie są wieczne,
przechodzą, umierają. Bywa, że decyzje podejmowane są na bazie iluzji.

Zakochiwanie się w swoich wyobrażeniach

Ludzie często zakochują się w idei, fantazji, wyobrażeniu o partnerze, a nie
w nim samym. Te z czasem blakną i do uświadomienia sobie prawdy o swym
wyborze już niedaleko. Gdy nie jesteśmy w stanie kochać osoby, co do której
prysły nasze wyobrażenia i oczekiwania, to czy nasze uczucie było w istocie
miłością? Jeśli zdolni jesteśmy poznać całą prawdę o partnerze i wciąż go
kochać, wtedy jest to prawdziwa miłość.

Tak zaczynają się narodziny prawdziwego uczucia: rozczarowanie z powodu
niespełnionych własnych wyobrażeń o partnerze, uświadomienie sobie tego i
obudzenie się ze świata iluzji i fantazji ku rzeczywistości. Wtedy wszędzie
można znaleźć miłość i radość.

Odrzucić własne wyobrażenia

Czy ktoś ma pomysł na to, jak pozbyć się własnych wyobrażeń o drugiej osobie
i fałszywych wobec niej oczekiwań? Zwykle wchodzimy w związek z wieloma
roszczeniami, potrzebami, oczekiwaniami, żądaniami. W momencie, gdy nie są
one spełnione i zapokojone, cała tzw. nasza miłość przeistacza się w uczucie
rozgoryczenia, rozczarowania, żalu czy nawet nienawiści. Życie na takim
poziomie uniemożliwia poznanie i doświadczenie prawdziwej miłości.

Fałszywa miłość

Jakie jest źródło bólu w relacjach miedzyludzkich? Fałszywa miłość opiera się
na przekonaniu, że miłość jest uczuciem, a nie sposobem życia. Istnieje
pewien zamęt wśród pojęć: podniecenie, przywiązanie, oddanie, miłość.
Prawdziwa miłość nie podlega wahaniom. Nie ma w niej odrzucenia partnera, gdy
ten nie zaspokaja naszych potrzeb. Istota naszego z nim związku może ulegać
zmianie, ale nie zaczynamy z tego powodu nienawidzić czy gorzknieć.

W fałszywej miłości, kiedy obdarzamy partnera szczerym, mocnym uczuciem,
dochodzimy do wniosku, że jesteśmy zakochani, że to miłość. Kiedy uczucia się
zmieniają, blakną, tracą na sile i intensywności, większość ludzi przekonuje
się, że miłość nie trwa wiecznie. Nie zdają sobie sprawy z tego, że w naturze
uczuć leży ich zmienność, taki też los spotyka fałszywą miłość opartą na
emocji.

Prawdziwa miłość nie odrzuca nikogo, wie i akceptuje fakt, że prawdziwy
związek oparty jest na czymś znacznie głębszym niż uczucia, które przychodzą
i mijają.

Jaką miłością kochasz?

Nazwij na swój własny użytek to, czym dla ciebie jest miłość, co ona oznacza
dla ciebie, jaką ma być druga osoba, byś ją pokochała? Przypomnij sobie
sytuacje, w których czułaś, że kochasz, a potem doznałaś rozczarowania. Co
uznałaś za miłość - czy nagłe zadurzenie, zakochanie się bez pamięci,
mieszaninę potrzeb i fantazji?

Spróbuj przez najbliższy tydzień dzień po dniu pozbywać się jednego
oczekiwania, rezygnować z jednego wyobrażenia wobec partnera. Pozwól, by sam
związek i twój partner był taki, jak do tej pory. Tę samą zasadę zastosuj
wobec samej siebie - pozbywaj się codziennie kolejnego wyobrażenia czy
oczekiwania od swojej osoby. Pozbywając się fałszywych wyobrażeń robisz
miejsce dla prawdziwej miłości.(INTERIA.PL)



Temat: MIŁOŚĆ ( sondaż)
Naraz czegoś brakuje. Na początku znajomości wszystko wydawało się takie
piękne, namiętne, szczere i gorące. Patrzyli na siebie i nie wyobrażali sobie
szczęścia poza sobą.

Z czasem jednak nastała rzeczywistość, jej zaczęły przeszkadzać jego nawyki,
on przestał dzwonić do domu mimo, że obiecywał to zrobić. Kim on tak naprawdę
jest - zastanawia się ona. Gdzie znikł ten dreszcz, który pojawiał się na sam
widok ukochanego? Naraz on staje się jej obcy, ona sama sobie też obca. Nie
czuje się już piękna, nie widzi potwierdzenia miłości w jego oczach.

Czemu tak się dzieje? Bo decyzję o pozostaniu razem, o byciu na zawsze ze
sobą podejmowane są najczęściej pod wpływem uczuć, te nie są wieczne,
przechodzą, umierają. Bywa, że decyzje podejmowane są na bazie iluzji.

Zakochiwanie się w swoich wyobrażeniach

Ludzie często zakochują się w idei, fantazji, wyobrażeniu o partnerze, a nie
w nim samym. Te z czasem blakną i do uświadomienia sobie prawdy o swym
wyborze już niedaleko. Gdy nie jesteśmy w stanie kochać osoby, co do której
prysły nasze wyobrażenia i oczekiwania, to czy nasze uczucie było w istocie
miłością? Jeśli zdolni jesteśmy poznać całą prawdę o partnerze i wciąż go
kochać, wtedy jest to prawdziwa miłość.

Tak zaczynają się narodziny prawdziwego uczucia: rozczarowanie z powodu
niespełnionych własnych wyobrażeń o partnerze, uświadomienie sobie tego i
obudzenie się ze świata iluzji i fantazji ku rzeczywistości. Wtedy wszędzie
można znaleźć miłość i radość.

Odrzucić własne wyobrażenia

Czy ktoś ma pomysł na to, jak pozbyć się własnych wyobrażeń o drugiej osobie
i fałszywych wobec niej oczekiwań? Zwykle wchodzimy w związek z wieloma
roszczeniami, potrzebami, oczekiwaniami, żądaniami. W momencie, gdy nie są
one spełnione i zapokojone, cała tzw. nasza miłość przeistacza się w uczucie
rozgoryczenia, rozczarowania, żalu czy nawet nienawiści. Życie na takim
poziomie uniemożliwia poznanie i doświadczenie prawdziwej miłości.

Fałszywa miłość

Jakie jest źródło bólu w relacjach miedzyludzkich? Fałszywa miłość opiera się
na przekonaniu, że miłość jest uczuciem, a nie sposobem życia. Istnieje
pewien zamęt wśród pojęć: podniecenie, przywiązanie, oddanie, miłość.
Prawdziwa miłość nie podlega wahaniom. Nie ma w niej odrzucenia partnera, gdy
ten nie zaspokaja naszych potrzeb. Istota naszego z nim związku może ulegać
zmianie, ale nie zaczynamy z tego powodu nienawidzić czy gorzknieć.

W fałszywej miłości, kiedy obdarzamy partnera szczerym, mocnym uczuciem,
dochodzimy do wniosku, że jesteśmy zakochani, że to miłość. Kiedy uczucia się
zmieniają, blakną, tracą na sile i intensywności, większość ludzi przekonuje
się, że miłość nie trwa wiecznie. Nie zdają sobie sprawy z tego, że w naturze
uczuć leży ich zmienność, taki też los spotyka fałszywą miłość opartą na
emocji.

Prawdziwa miłość nie odrzuca nikogo, wie i akceptuje fakt, że prawdziwy
związek oparty jest na czymś znacznie głębszym niż uczucia, które przychodzą
i mijają.

Jaką miłością kochasz?

Nazwij na swój własny użytek to, czym dla ciebie jest miłość, co ona oznacza
dla ciebie, jaką ma być druga osoba, byś ją pokochała? Przypomnij sobie
sytuacje, w których czułaś, że kochasz, a potem doznałaś rozczarowania. Co
uznałaś za miłość - czy nagłe zadurzenie, zakochanie się bez pamięci,
mieszaninę potrzeb i fantazji?

Spróbuj przez najbliższy tydzień dzień po dniu pozbywać się jednego
oczekiwania, rezygnować z jednego wyobrażenia wobec partnera. Pozwól, by sam
związek i twój partner był taki, jak do tej pory. Tę samą zasadę zastosuj
wobec samej siebie - pozbywaj się codziennie kolejnego wyobrażenia czy
oczekiwania od swojej osoby. Pozbywając się fałszywych wyobrażeń robisz
miejsce dla prawdziwej miłości.




Temat: Historia mojej choroby fibromialgii.
Historia mojej choroby fibromialgii.
Proszę wszystkich chorych na fibromialgię o opisanie jakie macie objawy i jak
to u Was przebiega.Niech kazdy założy swój nowy wątek przedstawi się skąd
jest i opisze swoją chorobę jak długo trwa,jakie objawy dokładne,jakie macie
doświadczenia,jak sobie radzicie z bólem,jak sie leczycie,czy pracujecie-jaki
jest stopien zaawansowania choroby?Potem kazdy bedzie się wpisywał pod swoim
watkiem z nowymi sprawami.Jesli ktos bedzie chciał o coś zapytać np. mnie to
w moim wątku.Dobrze byłoby jesli bysmy podali swoje adresy mailowe i GG bo to
ułatwi kontakt w razie potrzeby.Te osoby które juz tu sa jak ja i inni to
wiadomo informacje moje się beda powtarzać ale nieszkodzi myślę ze tak bedzie
to bardziej uporzadkowane.Jesli ktoś zechce zapytać w nowej sprawie to tworzy
oczywiście nowy watek a swoje sprawy w swoim watku.Co o tym sadzicie?
=
=============================================================================
.
Jeśli chodzi o mnie to mieszkam w woj.dolnosląskim koło Wrocławia.W 12 r.ż
zachorowałam na młodzieńcze zapalenie stawów RZS i od tej pory mam bóle ale z
coraz wiekszym nasileniem.Całe zycie jestem na lekach p/bólowych.Od 6 lat nie
pracuję bo nie mam sił na zwykłe funkcjonwanie to co dopiero pracę.Cały czas
mówino mi ze to gościec.4 lata temu byłam w Szpitalu we Wrocławiu i
zdiagnozowano mi fibromialgię.Leczę się Amitryptylinum25/od wczoraj/ 1
tabl.na noc,Syronil 20 rano.Bioprazol 20,Tramal w razie wielkiej
potrzeby,Majamil.
Moje objawy to:
Uczucie ciagłego zmęczenia
życie prawie w ciagłym bólu /no może z 80% czasu/Ból jest
przeszywajacy,rozrywający,doprowadza do całkowitego bezwładu,brak sił,jest
słabo,przyspieszony oddech,brak tchu jakby wewnątrz wszystko drażało,najpierw
dreszcze potem oblewające gorąco.Czuję się jakbym miała wysoką goraczkę
choć jej nie mam.To jest nawet trudno opisać mi samej.Jest to ból całego
ciała wychodzacy jakby od wszystkich stawów.Boli w dzień i w nocy.Rano jestem
obolała,zmęczona i zesztywniała.Chciałabym być dobrze zrozumiana ból jest
okropny ale to co towarzyszy mu jest jeszcze duzo gorsze.To jest coś tak
dziwnego że nawet nie znajduję słów żeby to opisać.Czuję jakbym była
półprzytomna,nie wiem co sie dzieje jakbym miała umierać a ta wewnętrzna siła
jakby miała mnie rozerwać od środka na kawałki.Nie jestem wtedy zdolna do
niczego,leżę tylko,wyję z bólu i płaczę.
Nieraz jest tak że kilka dni,tygodni jest dobrze a potem niewiadomo skąd
przychodzi atak który trwa tygodniami.Stres jeszcze to wszystko potęguje.Nie
wiem czy wszystko opisałam.Piszę tak dokładnie nie po to zeby sie żalić lecz
po to żebyście to porównali do swoich objawów i może jeszcze od siebie cos
dodali/piszcie proszę tylko swoje objawy/ oraz okreslili czy u Was jest
podobnie.Może wtedy przez porównanie
tych objawów dojdziemy do tego że jest to choroba rzeczywiście istniejąca,że
dotyka wiele ludzi /a oni o tym nawet nie wiedzą/a nie jest czyms
wymyslonym,urojonym -tak jak podchodzi do tego większość lekarzy.

Przytoczę ponownie te objawy moze tak łatwiej porównać
Moje objawy to takie:

1.ciągłe bóle mięśniowo-stawowe obezwładniające,rozrywające od
wewnątrz nie do wytrzymania.Ból promieniuje od wszystkich stawów
nóg,rąk a wydaje sie jakby bolało całe ciało wewnatrz.Bóle te sa niezaleznie
czy się chodzi czy lezy nieruchomo

2.Osłabienie zupełne,wyczerpanie,brak sił,dreszcze i oblewające
gorąco naprzepian,przyspieszony oddech,brak tchu,powietrza-
jakbym miała zemdleć czy umierać
ciągle zmęczenie,ociązałość,brak energii

3.Niemozność koncentracji,brak refleksu,otepienie,oszołomienie
trudności zapamietywania

4.Depresja nawracająca zwiazana z bólem i bezradością-czesto płacz
z bólu,trudnosci w oddychaniu

5.Refluks żołądkowy/zgaga/

6.Nadwaga nieuzasadniona

7.Biegunki 3-6 razy dziennie nieraz zaparcia

8.Zaburzenia widzenia-męty/kłaczki/ w widzeniu.kłucia w oczach

9.Drętwienie ręki lewej,sztywność nóg

10.Puchnięcie nóg od kolan w dól

11.Bolesność uciskowa punktów w miejscu zaczepu mięsni ze stawami
charakterystyczne dla fibromialgii.

Może w taki sposób w punkach bedzie Wam łatwiej opisać.Pozdrawiam




Temat: Czy Wam tez chce sie tak pic???
Cześć,
Nie chcę nikogo straszyć, ale nadmirene pragnienie może być jednym z objawów
cukrzycy, a paskuda ta może objawić się z nienacka. Ale, na pewno, macie
regularne badania na glukozę. Ja też piję jak smok, dziś oddałam "honorowo"
próbkę krwi do badania, czekam na wynik.

Ważne są też inne objawy (oczywiście pkt 8 u siebie wykluczam). Cytuję za
ekspertami: "Zdarza się jednak również, że uczucie nadmiernego i ciągłego
pragnienia jest sygnałem, że organizm choruje.

1. Nadmierne pragnienie z towarzyszącym ostrym bólem w nadbrzuszu,
przyspieszonym biciem serca, trudnościami w przełykaniu i krwistymi wymiotami.
- przyczyna - ostre nadżerkowe zapalenie żołądka (uszkodzenie błony śluzowej
żołądka - najczęstszą przyczyną jest nadmierne spożycie alkoholu i leków z
grupy salicylanów)
- co robić ? - wezwać natychmiast pogotowie (krwawienie z przewodu pokarmowego
jest stanem zagrażającym życiu)

2. Nadmierne pragnienie z towarzyszącymi zmianami w morfologii krwi (zbyt mała
ilość krwinek czerwonych lub zbyt niski poziom hemoglobiny).
- przyczyna - anemia (niedokrwistość z niedoboru żelaza)
- co robić ? - zgłosić się do lekarza, ponadto spożywać pokarmy bogate w żelazo
(ziemniaki, brokuły, rodzynki, płatki owsiane, czerwone mięsa, wątróbkę) i nie
pić kawy i herbaty do posiłków (kofeina i teina utrudniają wchłanianie żelaza
ze składników pokarmowych).

3. Nadmierne pragnienie z częstomoczem (nawet do 25 litrów moczu na dobę),
wysuszeniem skory i zmęczeniem.
- przyczyna - moczówka prosta (choroba o nieznanej etiologii spowodowana
niedostatecznym wydzielaniem przez tylny płat przysadki hormonu wazopresyny)
- co robić ? - zgłosić się do lekarza (leczeniem z wyboru jest podawanie
wazopresyny)

4. Nadmierne pragnienie ze wzmożonym apetytem, częstomoczem i ospałością.
- przyczyna - cukrzyca (niedostateczne wytwarzanie insuliny przez komórki beta
wysepek trzustki)
- co robić ? - zgłosić się do lekarza - nieleczona cukrzyca może doprowadzić do
groźnych następstw na skutek uszkodzenia naczyń w nerkach, siatkówce oka czy
mózgu, a nawet zagrażać życiu (śpiączka cukrzycowa).

5. Nadmierne pragnienie towarzyszące biegunce.
- przyczyna - odwodnienie spowodowane biegunką wywołaną np. zatruciem pokarmowym
- co robić ? - nie jeść, pić małe ilości ciepłych płynów (woda, słaba herbata)
przez pierwsze parę godzin trwania biegunki, potem duże ilości, unikać mleka i
alkoholu - jeśli biegunka utrzymuje się dłużej niż dwa dni u dorosłego
człowieka, zgłosić się do lekarza (w przypadku niemowląt wezwać lekarza
natychmiast !)

6. Nadmierne pragnienie połączone z uczuciem suchości w ustach w trakcie
przyjmowania niektórych leków.
- przyczyna - objaw uboczny przyjmowania leków - leki odwadniające, niektóre
leki antydepresyjne, narkotyczne leki przeciwbólowe i uspokajające wywołują
efekt suchości w ustach, a co za tym idzie wzmożone pragnienie
- co robić ? - jeśli dolegliwość jest uporczywa, zgłosić się do lekarza w celu
zmiany leku.

7. Nadmierne pragnienie z towarzyszącymi objawami grypy lub przeziębienia.
- przyczyna - gorączka (jest powodem odwodnienia, a w konsekwencji uczucia
wzmożonego pragnienia)
- co robić ? - pić duże ilości płynów w trakcie gorączki.

8. Nadmierne pragnienie z towarzyszącym bólem głowy po spożyciu dużych ilości
alkoholu.
- przyczyna - kac spowodowany spożyciem alkoholu
- co robić ? - weź środek przeciwbólowy, pij dużo płynów, a przede wszystkim
się wyśpij

9. Nadmierne pragnienie z towarzyszącymi atakami silnych dreszczy z wysoka
gorączką i obfitymi potami.
- przyczyna - malaria (zimnica) - choroba występująca w krajach tropikalnych,
przenoszona przez komary, a wywoływana przez zarodźca malarycznego Plasmodium
vivax
- co robić ? - zgłosić się do lekarza (specjalisty chorób zakaźnych lub
tropikalnych)

10. Nadmierne pragnienie po długotrwałym przebywaniu na słońcu lub w gorących
pomieszczeniach połączone z osłabieniem do omdlenia włącznie.
- przyczyna - udar słoneczny lub przegrzanie (obydwa stany powodują znaczne
odwodnienie organizmu)
- co robić ? - wypijać duże ilości płynów




Temat: uporczywy kaszel
beba2 napisała:

> Nie jestem jasnowidzem :)
> Po prostu poznaję po sposobie terapii i zaleconych leków ( dr M - prawda ?-
Tak!
>
> Beatko, jeśli mamy się nad tym pogłowić ( nie każę ci dzwonić, bo i tak się
> nie dodzwonisz), to do dzieła: opis choroby jak na wizycie. Łatwiej będzie
> według schematu:
>
> Kaszel:
>
> . suchy/mokry? - raczej mokry
> 2. latwo/trudno kaslac? W ogole sie da? -aż za łatwo
> 3. swiszczacy? - nie
> 4. w gardle drapie/kluje/swedzi/laskocze? Jesli tak, po korej stronie?-brak
takich objawów
> 5. ciagly, czy falami?-falami, co kilka minut
> 6. cichy/glosny?-głośny
> 7. kiedy lepiej/ gorzej? (pora dnia, po jedzeniu, po wypiciu (zimne?cieple?)
w
> cieple, w zimnie, po nawilzeniu, przy mowieniu, przy zmianie pozycji, ucisku
> gardla, sen?)- przy mówieniu
> 8. krztuszenie?-wczoraj podczas kaszlu omal nie zwymiotował
>
> Katar:
> 1. Początek, czy już zaawansowany?-właściwie już końcówka
> 2. Kichanie?-nie
> 3. Nos – zatkany? Cały czas? Jeśli nie, to kiedy (w nocy, w dzień?)-troczę
zatkany, bo mówi "przez nos"
> 4. Pogorszenie/ poprawa? (w nocy, w cieple, w wilgoci, na powietrzu, w
zimnie?)-poprawa
> 5. Pragnienie?-w notmie
> 6. Clue sprawy... :) Jaki to katar? Skąpy, obfity, wodnisty, śluzowaty,
gęsty,
> lepki, ciągnący się? żółtozielony, zielony, żółty? Drażniący, palący? -
przeźroczysty, ale to chyba dlatego, że trochę popłakiwał-bo wcześniej,
wydzielina musiała być gęsta, nawet przy wycieraniu "puściła" mu się krew z
nosa
> 7. Jakieś dodatkowe objawy? Dreszcze, bóle głowy (jeśli tak, to gdzie), poty,
> łzawienie, światłowstręt, kaszel, uczucie suchości w ustach, utrata smaku?-
raczej nie
> 8. Nos: zaczerwieniony, obrzęknięty, podrażnienie nosa i dolnej wargi?-nos
trochę zaczerwieniony
> 9. Czy jest jeszcze coś, co wydaje Wam się ważne, a co ja pominełam?-nie
>
> Gorączka:
> 1. wysoka?-ponad 39 stopni
> 2. dreszcze?-nie
> 3. poty?- dwa dni temu tak, w nocy
> 4. z czym prawdopodobnie zwiazana (infekcje, zapalenia roznego rodzaju,
urazy, -po wcześniejszej infekcji, było już dobrze, ale w poniedziałek mieli wf
na polu i chyba coś "złapał"
> inne)?
> 5. zimno czy goraco (w srodku:) )? czy na zmiane?-normalnie
> 6. bole miesni?-brak
> 7. kiedy objawy sie nasilaja (pora dnia, na powietrzu, w zimnie, w cieple,
pod
> koldra, inne?)-pod kołdrą
> 8. kiedy sie pogarszaja (jw)-ok.17-tej godziny
> 9. cos jeszcze? :)-nie
> Dziękuję, chwilę trwało to pisanie.




Temat: wspomnienia "ekstremistów" z Warmi i Mazur
Tym, którzy nie zapomnieli słowa „Solidarność”

Żródło: - „SOLIDARNOŚĆ OLSZTYŃSKA W STANIE WOJENNYM I W LATACH
NASTĘPNYCH 1981 – 1989” - ZENON ZŁAKOWSKI– WYD. STOWARZYSZENIE „PRO
PATRIA” W OLSZTYNIE, WARMIŃSKIE WYDAWNICTWO DIECEZJALNE (OLSZTYN
2001).

(motto i śródtytuły – tamże)

„ Mój pogląd na człowieka zmienił się”- Tadeusz Kisły

„Przed 13 grudnia nastroje były zmienne, gdyż działo się bardzo dużo
różnych rzeczy. Były również stany lękowe - wahadełko nastrojów i
uczuć. Maszyna jednak była już rozpędzona. Czy jednak
przewidywaliśmy to, co się stało? Myślę, że generalnie jako Zarząd
Regionu tak, czego dowodem jest nawet kwestia tych dwóch milionów
złotych. Zrobiono to w taki sposób, że ja jako pracownik Zarządu nic
o tym nie wiedziałem, mimo że byłem bardzo serdecznymi więzami z
tymi ludźmi związany. Przecież moim przyjacielem był Leszek
Lechowski.
W sobotę 12 grudnia pojechałem do Warszawy do Zarządu Mazowsza,
gdzie mieli opracowany pewien plan brygad robotniczych -samoobrony,
która miała w wypadku interwencji zdejmować tabliczki z nazwami
ulic, itp. W ciągu dwóch trzech tygodni miały być stworzone grupy
ludzi. Stąd mój wyjazd do Warszawy. Część tych ludzi była w Gdańsku
na obradach i ich nie zastałem. Miałem odebrać materiały dotyczące
tworzenia tych grup samoobrony. Związek nie zakładał użycia siły,
natomiast miał to być bierny opór polegający na dezinformacji. To
miało być przydatne, gdyż liczono się z możliwością wejścia wojsk
radzieckich.
Kiedy wracałem pociągiem do Olsztyna, to w przedziale zrobiłem
zebranie. Oczywiście były rozmowy, kłótnie, a ja podpierałem się
bibułą. Na korytarzu stali zawodowi wojskowi. I było fajnie. Do
Olsztyna przyjechałem około 23.00. Tutaj był śnieg, rozpoczął się
mróz. Tu już nie było wody i chlapy jak w Warszawie. Szedłem z
dworca pieszo z tą bibułą, miałem przemoczone nogi, czułem że jestem
chory, że mam gorączkę. Głowę miałem ciężką i dreszcze. Doszedłem do
skrzyżowania Kołobrzeskiej z Kaliningradzką (obecną Dworcową) i obok
mnie zatrzymał się samochód MPK. Kierowca otworzył drzwi, autobus
zjeżdżał do zajezdni: „Panie Tadeuszu, coś się dzieje. Przed Komendą
stoją budy, jest wojsko". Mimo wszystko nie przyszło mi do głowy, że
to jest właśnie to.

Mieszkałem wówczas przy Kaliningradzkiej. W domu wziąłem gorącą
kąpiel. Rozebrało mnie zupełnie. Byłem kompletnie chory. Bibułę
wrzuciłem pod stół. Nie miałem sił, żeby ją przejrzeć. Miałem
niemieckiego doga Grey Deni. W pokoju spała córka z babcią, to
znaczy z moją mamą. Żona była w drugim pokoju razem ze mną.
Położyłem się spać. Było dokładnie za dwadzieścia dwunasta —
patrzyłem na zegarek. I wtedy rozległo się pukanie. Myślałem, że to
z Zarządu Regionu, że coś się dzieje. Skojarzyłem to sobie z
informacją kierowcy. Pukanie było w miarę delikatne, ale dosyć
natarczywe. Pies zaczął się awanturować. Żona zapytała: „Kto tam?!"
Nie pamiętam co odpowiedzieli. Żona otworzyła i weszło trzech: jeden
był milicjantem w takim polowym mundurze. Pozostałych dwóch nie
pamiętam, ale był też cywil. „Pan Tadeusz
Kisły?" „Tak". „Zatrudniony w Zarządzie Regio¬nu?" „Tak". „Proszę
się ciepło ubrać, jest pan internowany!" Nie miałem pojęcia, co to w
moim wypadku oznacza. Powiedział to w grzeczny sposób. Ten cywil
spojrzał po książkach, pod stolik, gdzie była bibuła. Książki miałem
w domu różne od Jerzego Wiatra poprzez „Nową", itd. Przejrzał, ale
nie ruszał ich. Powiedział tylko: „Proszę wziąć papierosy, jeśli pan
pali". I podał mi papier. Tam było napisane, że w związku z
działalnością, która może prowadzić do niepokojów społecznych i
wymierzona jest przeciwko ustrojowi państwa, zostaję internowany i
przewieziony do zakładu internowania w Iławie.
Ja mam ten papier w Stanach Zjednoczonych. Jedyny papier, który
przemyciłem. Byłem więc drugim rzutem, gdyż Wojtek Ciesielski miał
wpisany Kamińsk. Włożyłem spodnie, ale nie włożyłem kalesonów.
Jakieś papierosy z barku wyciągnąłem. W pokoju zaczęła płakać córka,
która wtedy miała jedenaście lat. Żona była roztrzęsiona i
powiedziała: „Ja natychmiast idę do Zarządu Regionu!" A jeden z nich
bardzo grzecznie powiedział: „Proszę pani, tam już nie ma po co
iść". I wtedy zorientowałem się w sytuacji i obleciał mnie strach…




Temat: Rozbijanie calkiem normalnych rodzin - moja story
Droga M
Z Twojej wypowiedzi wynika jasno (przynajmniej dla mnie) ze w Twoim zyciu jest
pare „dziwnych” rzeczy, których nie widzisz albo nie chcesz zobaczyc. I być
może faktycznie Ty myslisz ze Twoja rodzina jest normalna ale nie do konca tak
jest w rzeczywistosci.
Napisalas ze czujesz się pogubiona, ale napisalas tez, ze nie czujesz się
szczesliwa i chyba nigdy nie bylas w tym zwiazku.
Nie wiem jak dlugo jestes z mezem, nie wiem czy nigdy nie mieliscie wspolnych
tematow czy tylko teraz nie macie, czy potraficie ze soba rozmawiac czy nigdy
tego tak naprawde nie robiliscie, czy w waszym zyciu zawsze była cisza czy
tylko teraz jest. Czy kiedykolwiek interesowalas się jego zyciem, bo chcialas
tego, czy tesknilas za nim, czy czulas na jego widok dreszcz emocji... czy stal
się Twoim mezem, bo jak się już pojawil, no to dobra – niech już nim zostanie.
Nie wiem tez czy maz interesowal się Toba, czy tylko samochodami, którymi Ty
się nie interesujesz (jak sadze na swiecie około 90 % kobiet nie interesuje się
samochodami wiec to chyba nie jest glowny problem Waszych nieporozumien). W
zyciu tak już jest – musi być akcja i kontrakcja, pytanie – odpowiedz, żeby cos
dostac trzeba dac, choc oczywiście zdarzaja się egzemplarze które tylko biora i
takie które glownie daja.
Usiadz w ciszy i spokoju i zastanow się – czy tak naprawde jestes z nim
szczesliwa. Czy może on kiedys staral się o Ciebie a Ty mialas to w nosie, czy
może było odwrotnie - Ty zabiegalas a on nie zauwazal, zajety swoimi sprawami i
soba.
Czy Twoje zycie z nim to nie jest takie siedzenie na hustawce, która tylko
czasem cos poruszy delikatnie w gore i w dol. Przyzwyczailas się do tego – nie
dostajesz za duzo ale i za duzo nie dajesz. Az nagle pojawil się w jego zyciu
ktos z kim się czuje jakby skakal na na bungee. Ktos przy kim czuje się wazny,
czuje się doceniony, czuje się mezczyzna, czuje się inaczej. Denerwuje Cie to,
czujesz się oszukana. Ale odpowiedz sobie sama – czy TY chcialabys z NIM skakac
na tym bungee, czy zalezy Ci na nim. Jeśli nie – to znaczy ze nie jestescie dla
siebie. Masz zal ze Cie zdradza. Bo Ty nie. A może on po prostu miał
wiecej „odwagi” (patrz egoizmu) żeby to zrobic niż Ty, ktorej być może tez tak
naprawde ten zwiazek nie pasuje.
Usiadz i w ciszy i spokoju odpowiedz sobie na pytania czego oczekujesz od
mezczyzny, zwiazku a co teraz masz. ( I co Ty moglabys dac a nie dalas).
Porozmawiaj z mezem – na spokojnie, obiektywnie. Jakie ma plany, z kim ma
zamiar dalej isc przez zycie (z Toba czy z nia) co z dzieckiem, mieszkaniem,
kredytem. Zapytaj czego mu brakowalo w tym zwiazku (zapytaj, zebys miala
jasnosc na przyszlosc). Dowiesz się, czy jest odpowiedzialnym mezczyzna,
któremu się pokrecilo i który zglupial na chwile (hormony, natura zdobywcy),
czy wpatrzonym w siebie egoista, któremu do zycia potrzeba uwielbienia,
(którego jak sadze od Ciebie nie dostawal w takim jak teraz stezeniu), a
rodzina tak naprawde do niczego mu nie jest potrzebna.
Mowisz ze panna atakuje, ze masz awersje to takich jak ona. Masz prawo mieć,
ale może on chcial się czuc zaatakowany, mogl przeciez powiedziec – spadaj
mala, nie jestem zainteresowany. Mogl. Ale nie powiedzial. Mam wrazenie ze nie
bylaby ta, bylaby inna. To nie o panne tu chodzi tylko o to co panna robi (a
jemu to odpowiada). W obecnych czasach, kiedy zasady istnieja chyba tylko w
kodeksie drogowym, nikt nie ma pierwszeństwa w wyscigu o uczucia tylko dlatego
ze jest mezem czy zona.
Ja jego nie bronie. Jej tez nie. Dla mnie wchodzenie w czyjes zycie z buciorami
to tak jak napisala new_life kurestwo i nie da się tego niczym wytlumaczyc. A
zdrada z egoizmu, nieliczenie się z druga strona, dbanie o wlasny tylek i
zostawienie rodziny bez podjecia walki o nia budza we mnie wstret. Szczegolnie
kiedy cierpia na tym dzieci. Te „panny” maja to do siebie ze robia sobie z
cudzych mezow oltarzyki a w oczach maja wypisane – jaki ty wspanialy, meski, no
po prostu boski. A ci „cudowni” mezowie zaczynaja w to wierzyc. Mysle (patrzac
na siebie i moja rozwalona z powodu takiej panny rodzine), ze wiele z nas tez
kiedys patrzylo z zachwytem na swoich mezow ale pojawily się dzieci, obowiazki
i trzeba było przerzucic się na partnerstwo. A to juz nie kazdemu pasuje. I
pojawiaja się problemy, niezgodnosc. Latwo się wytlumaczyc takiemu jednemu i
drugiemu „wypalilo się” kiedy tak naprawde się nie staralo o to żeby się
palilo.
Przepraszam za ten nieco przydlugi i chaotyczny tekst. Napisalam sensowniej ale
wylecialo wraz z wygasnieciem zalogowania w kosmos (ciagle o tym zapominam), a
teraz się spiesze bo moja Mala się zaraz obudzi.
Zycze Ci spokoju, sily i szczescia. Trzymam za Ciebie kciuki i wierze ze
będziesz szczesliwa.




Temat: Kit w operze czyli "Dwie Wieże"
Kit w operze czyli "Dwie Wieże"
Kit w operze czyli ?Dwie Wieże?.

Jak to możliwe, żeby film , na który wydano tak
strasznie dużo pieniędzy, w który włożono tak wiele
wysiłku, nad którym trudziło się tak wielu nie głupich
i utalentowanych ludzi film, film który szczycić się
może seriami wysmakowa-nych plastycznie kadrów, film w
którym grają nie najgorsi aktorzy okazał się nudnym i
pretensjonalnie nadętym knotem?

Wiara to sprawiła. Wiara żarliwa. Wiara dziecinna
reżysera, że efecta, fajer-werki wizualne i kostiumy
kunsztowne są istotą kina, i że zastąpią scenariusz,
zastąpią kreacje postaci z krwi i kości i ludzkie
między nimi dramaty. Jak to możliwe , że kadr z
popielniczką pełną petów u Lyncha większe budzi
dreszcze niż obraz Mordoru straszliwego z okiem krwawo
ognistym, cieniami i wolume-trykami pracowicie
renderowanymi przez baterie Siliconów? Czy naprawdę
jest tak , że baśniowość i konwencja fantasy wyklucza
możliwość zbudowania ja-kiejś poetyckiej , prostej
metafory? Dlaczego te postacie są płaskie jak standy w
wypożyczalniach wideo i nie mają w sobie więcej życia i
wdzięku niż kukiełki z szopki rodem sklecone z gipsu,
tektury i marszczonej bibułki? Dlaczego nie różnią się
niczym w reakcjach i są jak z jednej formy jednakowi?
Dlaczego nie podążam za emocjami postaci i nie ciekawi
mnie co dalej a nudzę się jak mops co najwyżej mogąc
podziwiać kunszt operatora?

W filmie mamy do czynienia z dwoma sposobami grania ?
sposobem A i sposo-bem B. Sposób A to tzw. ?rycerski
gest? ? dziarskie klepnięcie po ramieniu, ?śmiałe
spojrzenie? , dziki krzyk bojowy - czyli cały
repertuar wytłuczonych niemiłosiernie przez kino
?płaszcza i szpady? sztanc i schematów dziarskiej
mę-skiej przygody, sposób B to ?liryzm miłosny? czyli
zawiesiste, maślane spojrze-nia pięknych twarzy
obezwładnionych durem uczucia. Przyspieszyło to pewnie
pracę na planie, gdyż reżyser rycząc w megafon ?A? i
?B? oszczędził aktorom stresu jakim mogła być dla nich
praca nad rolą i był zrozumiały dla każdego od reżysera
obrazu począwszy a na ciurze- asystencie oświetlacza
skończywszy. W ?Dwóch Wieżach? dominuje ?A? co nie
dziwi zważywszy na ogólną przewagę elementów
militarnych. Nie mają sobie równych psychologiczne
komplikacje na jakie naraził twórca komputerowego
Golluma skazując go na morderczą wal-kę wewnętrznych
sił światła i ciemności pasujących się na śmierc i
życie w jego mrocznym i wilgotnym wnętrzu. Doktor Freud
pęka ze śmiechu w swoim wie-deńskim grobowcu. Wszystko
jest jasne - hydraulika jaźni jest czytelna jak
in-strukcja obsługi buta. Tajemnica? Dramat? Przecież
wystarczy pokazać mroczną górę z potworem i zabuczeć
baterią kontrabasów. Zabieg techniczny... Co do
nominata oscarowego Golluma ? to gratuluję gustu
członkom akademii bo fil-mowa kreaturka wygląda jak
zabawka z gumy, albo w najlepszym razie emi-grant ze
?Shreka? , który nie mógł znieść bezpretensjonalnego
wdzięku tamtej bajki i poprosił o azyl w operze
?Jacksona?. I znowu wiara tu winna, wiara naiwna
animatora, że im większą ruchliwość twarzy modelu nam
zaserwuje tym większym życiem pulsować ona będzie i
bardziej prawdziwą się wyda a mniej gumową. Gnie się
tedy Gollumowi gęba w nadruchliwej minoderii jakby
pląsa-wicą nagłą trafiona a ja widz nieszczęsny
załamuję ręce nad jej prawdziwością i bać się zaczynam,
że to człowiek żywy nienaturalny jest w istocie skoro
go nikt nie nominował za naturalność do nagród
prestiżowych. Było zaangażować na-szego Nowaka ?
zagrałby to lepiej bez charakteryzacji. Szkoda. Szkoda,
bo bi-twy są niezłe (pomijając ekscesy typu ?very cool?
zjazd Legolasa na tarczy- de-skorolce po schodach).
Szkoda bo wizualnie film bywa piękny w swoich
ma-nierystycznych klimacikach i nawiązaniach do
akwafortowej poetyki dziewięt-nastowiecznej ilustracji
książkowej. Mimo tego miliony i tak wyjdą
uszczęśli-wione.Dzieciom będzie się podobać. Rodzicom
będzie się podobać. Miłośnikom opery podobało by się
okrutnie gdyby nie brak arii i interesującej muzyki. W
historii kina ma ten film swoje miejsce obok
?Kleopatry? i innych kostiumo-wych szerokoekranowych i
tasiemcowato nudnych superprodukcji tego typu. Dla tych
którzy się cieszą z samego faktu, że kultowa powieść
oblekła się na-reszcie w celuloid mam przesłanie ?
szkoda czasu , lepiej pozostać przy obra-zach które
powstawały w głowie podczas lektury.




Temat: A co sądzicie o tym?
Koniec :)
Co bylo zaskakujace, natychmiast gdy przylozyla glowe do poduszki zaczela
pochrapywac. Izie sie to nie udalo i jeszcze jakis czas lezala, wpatrujac sie w
ciemnosc i myslac o tym, co mowila Anka. Takich zwiazkow bez uczucia sama miala
kilka na swoim koncie. To nie byly udane zwiazki. Z Radkiem bylo inaczej. Z
reszta, nie musial nic mowic; w jego gestach i spojrzeniach mozna bylo poczuc
to cieplo i te iskre, o jakiej wspomniala Anka...
Nastepne dni przyniosly snieg i slote. Izie udalo sie znalezc kilku nowych
uczniow na korepetycje i cale popoludnia spedzala uczac angielskiego, zas
wieczory z Radkiem, Anka lub samotnie, siedzac przed telewizorem. Niekiedy z
bolem wspominala swoj dawny pokoj i rodzicow...
Anka postanowila dac Jarkowi czas. Zdobyla sie na szczera rozmowe z nim i
doszla do wniosku, ze moze jeszcze nie wszystko stracone. Iza znala ich zwiazek
od samego poczatku, znala Jarka i wiedziala, ze dawno rozstalby sie z Anka,
gdyby mu na niej nie zalezalo.
Pewnego wieczora Iza wracala dosc pozno z lekcji z jednym z uczniow. Padal
mokry snieg, bylo bardzo zimno i nieprzyjemnie, ale nie miala daleko do
pensjonatu. Co prawda wiedziala, ze nie zje juz kolacji, bo kuchnia o tej porze
juz jest zamknieta, ale radoscia napawala ja mysl o goracej herbacie i wodzie
pod prysznicem.
- I kto by pomyslal, ze nagle tak moze sie wszystko zmienic... – westchnela
wchodzac do pokoju.
Nagle zadzwonila jej komorka.
To byl Radek, mimo ze nie dalej jak pol godziny wczesniej z nim rozmawiala.
- Tak, slucham? – odebrala.
- Czesc, sloneczko. Jestes juz u siebie?
- Tak. Wreszcie jestem. Stalo sie cos?
Przez chwile nie odpowiadal, wiec Iza poczula nieprzyjemny dreszcz.
- Sa tu twoi rodzice. Chca sie z toba zobaczyc. Nie wiem, czy mam podac twoj
adres... Jesli nie chcesz, to nie podam.
Ach, tak!
- Powiedz im. Prosze.
- Dobrze. Jakby cos, to dzwon, OK.?
- OK. Kocham cie!

Z wielkim niepokojem oczekiwala wizyty rodzicow. Nie miala pojecia, czego ma
sie spodziewac. Po co chcieli sie z nia widziec? Czyzby wreszcie zrozumieli?
Przyjechali. Po wejsciu do pokoju staneli przy drzwiach, bez slowa. Iza
podeszla i rzucila sie matce na szyje. Tak bardzo sie za nimi stesknila! Nie
odwazyla sie jednak podejsc do ojca. Jego nieprzenikniony wyraz twarzy
napelnial ja przestrachem. Cofnela sie o dwa kroki. Zauwazyla, jak jej mama
ociera lze. Sama tez miala ochote sie rozplakac. Nadal nie znala celu ich
wizyty.
- Moze... usiadziecie? – zaproponowala.
Bez slowa usiedli.
- Widze, ze dobrze sobie radzisz? – powiedzial w koncu ojciec.
- No. Staram sie... – odrzekla drzacym glosem.
Zapanowalo milczenie, jakiego Iza najbardziej nie lubila. Nie wiedziala, co
powiedziec.
- Martwimy sie o ciebie. – uslyszala. – Pomyslelismy, ze moze przeszly ci
wreszcie te glupoty.
- Janek! – jeknela matka.
- Co masz na mysli? – spytala Iza, wstrzymujac oddech.
- To. – ojciec wskazal reka sciane. – Moze wrocisz do domu?
Iza przelknela sline i drzace dlonie zlozyla na kolanach.
- Ale... przeciez... Nic sie nie zmienilo. Ja w dalszym ciagu...
- Wiemy. – przerwal jej ojciec. – Ale nie wydaje mi sie, zebys dlatego miala
wyrzucac pieniadze na taka klitke. Twoj pokoj czeka na ciebie.
Izie zadrzala broda. Zachcialo jej sie plakac. Przez dluzsza chwile walczyla z
lzami, ale szybko skapitulowala.
- Nie rozumiem... – rozplakala sie.
- Coreczko. – powiedzial ojciec, wstajac. – Duzo rozmawialismy i duzo o tym
myslelismy. Chcemy, zebys wrocila. Bardzo nam ciebie brakuje. I... chociaz nie
podoba mi sie ta cala sprawa z Krasinskim, ale... – urwal, podchodzac do corki.
Ujal jej obie dlonie i nie patrzac jej w oczy, dokonczyl. – Masz racje. To
twoje zycie. I nie mamy innego wyjscia, jak zaakceptowac to, jesli w innym
razie mamy cie stracic.
Dziewczyna nie wierzyla wlasnym uszom! Czyzby spelnilo sie jej najwieksze
marzenie? Po blisko miesiacu zalewania poduszki lzami? Tesknoty za domem i nimi
dwojgiem?
- Och, tato! – jeknela, nie kryjac ogromnej ulgi.
Rzucila sie rodzicielowi na szyje i dluzsza chwile szlochala mu w kolnierz.
Nastepnie usciskala matke i wycierajac czerwone oczy, spytala:
- Nie zartujecie sobie ze mnie?
Poniewaz oboje gorliwie zaprzeczyli, Iza z radoscia wyciagnela torbe, z ktora
przywedrowala do pensjonatu i zaczela sie pakowac.
Droga do domu nigdy jeszcze nie byla tak piekna. Nawet szalejaca na zewnatrz
sniezna zamiec zdawala sie tanczyc z radosci. Przemykajace za szyba samochodu
domy usmiechaly sie do niej i gdy zblizali sie do znajomej, zielonej bramy i
ukrytego wsrod bialych sosen kochanego budynku, gdzie byl jej dom, Iza nabrala
pewnosci ze wszystko bedzie dobrze. Ze beda zyc dlugo i szczesliwie...

KONIEC




Temat: Boje sie samotnosci i..
TUTAJ MAMY ODPOWIEDZ NA JEDNO Z FORUMOWYCH FAQ!!!!
Gość portalu: kropka napisał(a):

> imperia napisała:
>
> > masz racje KROPKA!!!
> > zacznij zyc swoim zyciem, postaw sobie nowe cele i realizuj je- idz na
> studia,
> > na 3 fakultete, naucz sie chinskiego, zapisz na kurs nurkowania, zajmij si
> e,
> > wypelnij swoje zycie czyms co je wzbogaci, uzupelni!
> > odnajdz siebie w tym szalonym swiecie i odpowiedz sobie na pytanie czego t
> ak
> > naprawde chcesz...przeciez jesli byloby wszystko spoko z twoim facetem to
>
> nie
> > pisalabys tutaj. w koncu ludzie sa po to ze soba, zeby sobie
> pomagac,motywowac
> > i wzbogacac nawzajem.
> > kropka, zycze wytrwalosci, bedzie ciezko ale mam nadzije, ze sie uda.
> > gdybys chciala pogadac to napisz na priv.
> >
> > ja kiedys musialam zamienic (o ile moge tak to nazwac) milosc na sile do
> > zycia...skorzystalam z tego ...osiagnelam bardzo duzo, zaszlam wysoko!
> >
> > trzymam kciuki za ciebie!!!!
> >
>
>
> Jeszcze raz gorace dzieki. Wlasnie to ostatnie Twoje stwierdzenie jakby mnie
> okreslalo: mam milosc a ta milosc zabiera mi sile do zycia. Jeej, normalnie
> dokladnie tak sie czuje. Tyle tylko, ze ja nie jestem taka odwazna i pewna
> siebie a kiedys bylam. Teraz zmienilam sie, czesciowo pod wplywem tego
zwiazku,
>
> w cicha nijaka szara mysze, nie majaca zycia w swoich rekach ale tak jakby
> zycie jakos przechodzilo obok. Mam bezpieczenstwo, wsparcie i czuje sie jak
> babcia na rencie. I choc nie jestem tak silna i odwazna jak Ty, to jednak
> podjelam wlasnie dezycje, a Ty mi pomoglas, za co ogromnie dziekuje !!
> Otoz wyprowadzam sie od niego, znajduje prace, biore sie za nauke i od
jesieni
> pojde na studia, moze zapisze sie na jakis aerobik, badz jakiekolwiek hobby.
W
> sobote pojde z kolezanka na dyskoteke, tak po prostu by byc wsrod ludzi. Jak
> wynajme juz swoje wlasne M, to kupie sobie dwa chomiczki, i bede o nie dbac,
a
> moze uda mi sie nawiazac jakies nowe znajomosci. Wyplace pieniadze z
> ksiazeczki, ku oburzeniu mojego Pana, i wykupie tygodniowy urlop pod palemka,
w
>
> koncu raz sie zyje. Tak, tak zrobie i trzymaj za mnie kciuki, bo boje sie
> okropnie tej rozmowy, Jego reakcji na moja decyzje i tego, ze mnie wogole
> rzuci. Tymczasem ja chce byc z nim, ale tak, abym byla jego dziewczyna, a nie
> zyla jak stara babcia i zona z duzym starzem malzenskim. Moze jak o mnie
bedzie
>
> musial troche powalczyc, moze mnie bardziej doceni, bardziej zateskni, moze
sam
>
> przyjdzie i bedzie chcial przytulic ? Moze znow dostrzeze we mnie kobiete i
> odkryje mnie na nowo ? A jesli nie, to ten zwiazek samoczynnie sie rozwali i
> bedzie wowczas wiadomo, ze ta dezycja byla jednak sluszna.
> Uff.. fajnie, ze moge to tu komus napisac, i jednoczesnie jakie to przykre,
ze
> o takich sprawach wyzalam sie w sumie nieznajomym osobom, bo nawet nie mam
> nikogo z kim moglabym porozmawiac. :-(( To wlasnie dowod, ze z mym zyciem
jest
> cos nie tak..
> pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje !!

..... a mianowicie czy konto ma byc wspolne czy osobne. Jak widac na powyzszym
przykladzie konta zawsze powinny byc osobne bo nie mozna ufac nawet (a byc moze
szczegolnie) osobie, ktora sie bardzo mocno kocha. Niejednokrotnie zyjemy z
ludzmi, ktorzy po tym jak minie im uczucie do nas normalnie nas okradaja.
Kropka - jesli podpieprzysz pieniadze z ksiazeczki (zakladam, ze sa wspolne bo
inaczej nie ma miejsca na oburzenie twojego partnera) to zwykla szmata z
ciebie. Rzeczywiscie lepiej zostaw tego faceta - nie zaslugujesz na niego i on
nie zasluguje na to bys go tak traktowala. Niech uszczesliwi inna kobiete.

A - jeszcze - zycze powodzenia w realizacji twojego naiwnego planu - nie wiem
tylko czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze obecnie jedynie agencje towarzyskie
prowadza stala rekrutacje - z drugiej strony byc moze to wlasnie bedzie dla
ciebie najodpowiedniejsze miejsce na poszukiwanie 'dreszczu'...

Mam jednoczesnie nadzieje, ze gdy sprobujesz wrocic do tego faceta po paru
przygodach to skopie ci tylek i nie wpusci za drzwi a nie przyjmie jak
marnotrawnego syna.



Temat: moze teraz n nowym wątku???
Utka to ci nie zazdroszcze.ja mieszkam w bloku i okna plastiki i kaloryfery na
max i tez jest zimno.Na glazera gdzie mieszkałam wczesniej-Lumpetka ty wiesz o
co chodzi, jest gorąco ze kaloryfery powykręcane a tu koszmar.No i dziekuje za
komplement w imieniu Karola.imie ma po papiezu.nie nigdy posiewu nie robiłam a
powinno sie?cos znalazłam

Posiew moczu

Posiew moczu może wskazać, jaka bakteria jest odpowiedzialna za zakażenie
układu moczowego.

Jest to badanie moczu zlecane przez lekarza dla potwierdzenia istnienia
zakażenia dróg moczowych, które najczęściej przebiega z widocznymi, a nierzadko
bardzo przykrymi dolegliwościami. Należą do nich trudności z oddawaniem moczu,
uczucie bolesnego, nieprzyjemnego parcia na mocz, częste oddawanie moczu z
wrażeniem niepełnego opróżnienia pęcherza moczowego, krwiomocz, a
niejednokrotnie także objawy ogólne pod postacią gorączki z dreszczami,
biegunki czy nudności.

Istnieją dwie sytuacje, gdy posiew moczu powinien być wykonywany nawet przy
braku objawów wymienionych powyżej, a zakażenie leczone niezależnie od objawów.
Należy do nich zakażenie u osób (szczególnie mężczyzn) z cewnikami założonymi
na stałe do pęcherza moczowego oraz zakażenia (czasem bezobjawowe) u kobiet w
ciąży, które stwierdza się najczęściej po wykonaniu rutynowego comiesięcznego
badania ogólnego moczu.

Wykonanie posiewu moczu

Jest znacznie bardziej skomplikowane niż wykonanie badania ogólnego moczu. Mocz
oddaje się do specjalnego wyjałowionego, a więc oczyszczonego ze wszystkich
bakterii naczynka (plastikowego lub szklanego), które wcześniej należy pobrać w
laboratorium, gdzie będziemy wykonywać badanie. Do badania wykorzystuje się
mocz z tzw. środkowego strumienia, co oznacza, że pierwsze krople moczu oddaje
się do toalety, następnie do jałowego naczynka, a resztę ponownie do toalety.
Oddanie moczu powinno się poprzedzić umyciem zewnętrznych narządów płciowych
ciepłą bieżącą wodą bez dodatku mydła po to, by uniknąć ryzyka zanieczyszczenia
próbki bakteriami bytującymi na skórze.

Jeszcze większe znaczenie ma w tym przypadku szybkie dostarczenie naczynka z
moczem do laboratorium, gdyż przechowywanie go przez kilka godzin w
temperaturze pokojowej grozi namnożeniem się bakterii i uzyskaniem fałszywie
dodatniego wyniku. W sytuacjach wyjątkowych, gdy istnieje konieczność dłuższego
przechowywania moczu w pojemniczku należy bezwzględnie umieścić go w lodówce.

Posiew moczu powinno się pobierać w miarę możliwości przed zastosowaniem
leczenia i w ok. 7 dni po jego zakończeniu dla potwierdzenia skuteczności
zastosowanej terapii.

Wynik badania stanowi nazwa bakterii odpowiedzialnej za rozwój zakażenia oraz
jej stężenie w mililitrze moczu podane w postaci potęgi np. 102, 103, 105, itd.

Do bakterii chorobotwórczych, które najczęściej spotkamy na wynikach posiewów
moczu należą: Escherichia coli, Staphylococcus, Klebsiella, Enterokok, Proteus.

Niezwykle istotną informacją dla lekarza jest dołączony do wyniku antybiogram,
czyli ustalona w probówce wrażliwość bakterii wyhodowanej z moczu pacjenta na
różne antybiotyki (inaczej podatność na leczenie). Antybiogram bardzo ułatwia
dobór skutecznego leczenia spośród coraz większej ilości antybiotyków
dostępnych na rynku farmaceutycznym.

Lumpetka czy znalazłas jakiego dobrego neurologa?ja tez chce isc zobaczyc czy
wszystko ok bo jest taki nerwowy.ja na prawde czasem mam podejzenia ze to
ADHD.musze na forum przemysla zapytac moze ludzie cos wiedzą o lekarzach w tym
miescie!!!
Powered by WordPress